Jedynym wyjściem był kredyt
maj 25th, 2008
Mnóstwo moich znajomych ma, jak to niektórzy nazywają, normalne zainteresowania. Jedni łowią ryby, inni hodują je w akwariach… Natomiast ja pasjonuję się zapałkami. Tak, dobrze zrozumieliście - zapałki to moja pasja. Kolekcjonuję pudełka po zapałkach, większość ludzi nawet nie wie, jak cenne mogą być niektóre okazy… Każde z nich ma swoją historię, która tworzy wraz z obrazkiem nadrukowanym na pudełku, obraz czasów, w których została wytworzona. Wydawać by się mogło, że to tanie zainteresowanie, przecież zapałki można dostać za 10 groszy albo nawet bezpłatnie w kwiaciarniach. Nic bardziej mylnego. Stare, co bardziej trudne do zdobycia okazy są naprawdę wiele warte dla kolekcjonerów… czy wspomniałem, że ludzi takich, jak ja jest na świecie więcej? Jednak nie o tym chciałem pisać. Nie wstydzę się napisać, że w moim przypadku kredyt uratował pasję. Sprawa była dość skomplikowana, stałem na krawędzi bankructwa. Jedynie sprzedaż mojej kolekcji wchodziła w rachubę, co zniszczyłoby moje życie. Banki nie chciały udzielić mi pożyczki ze względu na dawne problemy z operatorem komórkowym (skomplikowana sprawa). Znalazłem jednak kredyt bez bik, który uratował zarówno moje finanse, jak i mój zbiór pudełek po zapałkach! Teraz muszę kończyć moje wywody, gdyż za tydzień jadę na międzynarodowe targi tytoniowe, których częścią będzie prezentacja mojej kolekcji.



