Jak utrzymać porządek w dziecięcym pokoju?
listopad 18th, 2008
Wiele mam popełnia wciąż ten sam błąd, że zamiast przyzwyczajać malucha od pierwszych chwil do pilnowania porządku, sprzątają po nim sami. Oczywistym jest, że tak jest szybciej a także łatwiej. Jednak gdy malec podrasta i mama mówi: Posprzątaj pokój, wtedy malec nawet nie wie od czego ma zacząć porządki.
W wygodnej sytuacji są te mamy, które zaczynają naukę porządku bardzo wcześnie. Jasnym jest, że malec między 1-szym a 2-gim rokiem życia nie zauważa różnicy między porządkiem a bałaganem, zatem nie należy mieć nadzieję na to, że poukłada wszystko na półce albo odkurzy pokój. Należy jednakże wolno wprowadzać trochę porządku w jego świat zabawek. Gdy kończy się zabawa misiami, odłożyć je należy wspólnie na miejsce, zanim weźmie się książeczkę czy wyjmie klocki, np. klocki lego. Im maluch starszy, tym kwestie te bardziej się komplikują.
Powiedzenie dziecku, aby posprzątało, gdy samemu pójdzie się np. gotować obiad jest gwarancją, że po powrocie zastanie się taki sam nieład. Dzieci nie lubią same sprzątać. Można podzielić się pracą - malec chowa zabawki, np. samochodziki, a mama układa kredki. Można ścigać się, kto pierwszy usprzątnie. Każdy sposób jest dobry.
Zasadniczo większe efekty od sposobu na krzyk daje cierpliwość, odrobina perswazji, czsami podstęp. Najkorzystniej jest wówczas, kiedy dziecko uczy się na własnych błędach. Gdy zamiast odłożyć na swoje miejsce rzuci w kąt ulubionego misia a potem z płaczem szuka go przed snem, to szybciej to zapamięta niż najlepsze kazanie o skutkach nieporządku.
Obecnie każdy sklep z zabawkami oferuje dużo różnorodnych zabawek, zatem problem porozrzucanych klocków, lalek, mebelków i kredek może narastać. Na opanowanie tego nieładu polecić warto pudełka. Maluchy najszybciej a także najskuteczniej uczą się patrzą na rodziców. Jeżeli więc pomomo wszystkich starań problem ze sprzątaniem nie znika, trzeba wówczas przeanalizować swoje i partnera zachowanie.



